Każda osoba rozpoczynająca pracę niezależnie od tego czy miała już doświadczenie w telemarketingu czy też nie, ma ogromne obawy przed rozmowami z Klientami. Szczególnie trudne są pierwsze telefony, nie wiemy przecież czego się spodziewać, a dzisiejszy Klient bywa bardzo wymagający.
Z moich własnych doświadczeń wynika, że podstawą w rozmowie z kontrahentem obok nabytej wiedzy, jest pozytywne podejście do niego. Uśmiech w głosie, duża dawka energii to połowa sukcesu. Optymizmem można zarazić czasem nawet największego ponuraka znajdującego się po drugiej strony aparatu. Bardzo często ludzie pozornie aroganccy i niedostępni w pewnym momencie „pękają jak bańka mydlana” i otwierają się na współpracę. Ośmieliłabym się nawet stwierdzić, że dużo łatwiej z takimi ludźmi się później współdziała. Dlatego przede wszystkim nigdy nie należy zniechęcać się, gdy jakiś „niesympatyczny gbur” rzuci słuchawką. Następną rozmowę rozpocząć z nie mniejszym uśmiechem, gdyż nasza osobowość, tonacja głosu, sposób prowadzenia dialogu w pierwszych chwilach rozmowy są najważniejsze.
Właściciele firm, tak jak każdy człowiek mogą mieć po prostu zły dzień i trzeba to też zrozumieć. Wszyscy żyjemy pod presją czasu, w ciągłym biegu, dlatego żeby dotrzeć do ludzi przede wszystkim potrzeba cierpliwości i konsekwencji w działaniu. Przyszły czy obecny Klient to osoba, której trzeba uświadomić, że współpraca z nami to jak skok na trampolinie i tylko od niego zależy jak wysoko się odbije (czy rozwinie nowe możliwości w dotarciu do własnych Klientów).
Kolejną relację Justyny z Łodzi zanotowała Aneta Piekut
Data: 2012-02-07
Tematy: klient, nastawienie, obsługa klienta, pozyskiwanie klientów, rozmowa, rozmowa telefoniczna




22 lutego 2012 o 12:15 pm
pamiętam pierwszą rozmowę z klientem w eniro i łatwo nie było, bo z jednej strony ma się z tyłu głowy to co mówili na szkoleniach, a z drugiej chciałoby się dobrze zacząć… na szczęście umowę podpisałem i mam za sobą kilkaset innych… ale zgadzam się trzeba klienta szanować
Dodaj komentarz